-
Piątek, 30 grudnia 2011
-
[^elvorien] +nieskończoność.
-
#showyourapple, #samoblip... x wieki temu, znalazłam przez przypadek w odmętach starego dysku... geezes.
-
-
"Matko, czy możesz usunąć zdjęcie mojej mordy ze swojego konta na nk, bo nie mam już 13 lat, a Ty zapraszasz do znajomych, ludzi, którzy są moimi znajomymi..."
-
[^yourapple] A potem mówi, że was kocha, a potem znowu po was jedzie jak po jakimś psie, że uczuć nie macie, bo chcecie spać...
-
Znacie to uczucie kiedy matka przychodzi o trzeciej w nocy by was opierdolić, że właśnie obgadujecie kogoś przez telefon, a wy tak naprawdę śpicie?
-
#Słucham, #yourapplesłucha... na #dobranoc...
-
A w karcie mam bardzo kolorowo... pierdyliard schorzeń...
-
Nic mi nie można i ja na to chuja kładę... skutki są jakie są... tylko więcej palę i mniej żrę...
-
Instynkt samozachowawczy jednak się mnie jeszcze trzyma.
-
-
Czwartek, 29 grudnia 2011
-
#Japierdolę, a tylko coś powiedz, że coś chcesz... to potem będę Ci, #kurwa, wypominać do następnego nowego roku, że o to poprosiłeś! Ja jebie, co za ludzie!
-
Czas wrócić do rynsztoku.
-
Musi istnieć taka praca gdzie nie trzeba się tak urzeczywistniać z otoczeniem.
-
Jest niska i bliżej jej do dziecka, choć niektórzy mówią, że z tyłu wygląda jak staruszka.
-
-
Raz, dwa, trzy... chyba wracam do żywych.
-
Pochłaniam duże złoża energii, ale nadal nic.
-
#pokapulpit... ładne, ładne...
-
Dzisiaj jestem lewitującym trupem.
-
A ja jeszcze w piżamie i bez śniadania... grejt.
-
#Słucham, #yourapplesłucha... pojebało mnie...
-
[^elvorien] Ja wczoraj w nocy myślałam, że z bólu przemaluję pokój sokami trawiennymi... Dzisiaj to lajcik.
-
[^elvorien] +1, to Ty też?
-
-
Środa, 28 grudnia 2011
-
Ja do byłego... "A Tobie co się stało? Wiedziałam, że jedzenie karmy dla gryzoni może się tak skończyć... kurwa, przestaję żreć to gówno!"
-
Mamo, tato... wróciłam! A chuj... i tak jestem sierotą.
-
Nie wiem o co chodzi, ale o coś chodzi na pewno.
-
#showyourapple... nie wiem skąd to się u mnie wzięło, ale pomyślałam, że wstawię... chyba 2008r.
-
To nie to co kiedyś. Coś jakbym przestała żyć, ale to też nie to... Nie wiem.
-
Chyba jakoś nie tak... chyba to nie to...
-
Wiecie jak się czułam na te święta? Jak jedyny człowiek na świecie niemogący znaleźć sobie miejsca po mimo tak dużych rozmiarów ziemi.
-
Nawet krew wydaje się być różowa kiedy nie żyjesz naprawdę.
-
^kasjel przez sen całuje własną rękę...
-
Wrogów mam od chuja ale żadnego nie znam...
-
Żałosne.
-
Nic nie przywróci mnie do życia...
-
Dopiero zobaczyłam, że ^kasjel wysyłał mi jakieś zdjęcia ze skype... siedzę i ryczę ze śmiechu... jaka morda!
-
[^kasjel] Teraz sam go nakurwiasz. :D
-
Bardzo chcę z nim pogadać.
-
Być może dzisiaj będę w domu... jeśli w ogóle to domem nazwać można.
-
-
Wtorek, 27 grudnia 2011
-
Dowiedziałam się od dziadka, że komputery śmierdzą.
-
[^sunam] Zawsze to znajomych więcej! <joke>
-
Jutro do mnie ^kasjel przyjedzie... może...
-
Czytam dla dziadka, o barankach, które urodziły się w Boże Narodzenie, a ten się mnie pyta czy żywe... nie, #kurwa, plastikowe się urodziły!
-
Przydałoby się jakoś wyglądać.
-
[^sunam] Nie znalazła, bo wcześniej już widziała, ale dodała do znajomych... w sumie... jakoś odruchowo i nie wiem dlaczego.
-
[^yourapple] I’ve come so far,I'm behind again.
-
I know the way, tbut I faulter... I’ve seen so much, I’m blind again... All that I wanted were things I had before...
-
-
There was shadows of the death... Got out alive but with scars I can't forget. Do you think the silence makes a good man convert?
-


